Droga do sukcesu była długa: trzeba było znaleźć się w odpowiednim miejscu, w odpowiednim czasie i przy dobrej pogodzie. W ciągu sześciu lat Minato podjął pięć prób uzyskania właściwej pozycji księżyca, ale pogoda nie pozwoliła mu na zrobienie dobrego zdjęcia. Szósta próba w grudniu tego roku zakończyła się sukcesem.

Choć Księżyc znajdował się w fazie półksiężyca, to dzięki odpowiednio długiej ekspozycji cała jego górna połowa została oświetlona podwójnie odbitym światłem słonecznym – efekt ten nazywany jest poświatą da Vinci. Obraz przedstawia teksturę zaciemnionej części naszego satelity.