Statek został rozbity w maju 1940 roku podczas mgły i silnego sztormu.

Ze względu na pogarszające się warunki pogodowe, asystent kapitana zarządził zmianę trasy, ale kapitan Frederick Burke nakazał statkowi utrzymanie kursu.

W rezultacie Arlington zderzył się z Collingwood, do którego udało się dopłynąć wszystkim członkom załogi, z wyjątkiem kapitana Burke’a. On również mógł zostać uratowany, ale z własnej woli poszedł na dno wraz ze statkiem.